Etykiety

2020-05-22

Kokosanki / kokoski

Hej Kochani,
Witam Was w kolejnym poście.
Dzisiaj przygotowałam kolejny przepis.
Jest to jedyna ciekawa rzecz podczas kwarantanny.
Małe, słodkie i szybkie - kokosanki
Ich słodsza wersja, bo z czekoladą - kokoski
Zapraszam do zapoznania się z przepisem, a później hmm, widzimy się w kuchni 😉

Składniki:
4 jaja
400 g cukru pudru
600 g wiórek kokosowych

Przygotowanie:
Białka ubić na sztywno ze szczyptą soli.
Dodać cukier, cały czas mieszając.
Na koniec dodać żółtka. Na tym etapie kończymy przygodę z mikserem.
Wsypać wiórki i dokładnie wymieszać łyżką.
Pozostawić z 15 minut bez ruszania.
Z masy formować małe kulki lub lekko podłużne kształty, trochę węższe od dłoni.
Układać na blaszcze (z odstępami!) wyłożonej papierem.
Piec ok. 18 minut w temperaturze 170°C.
Po wystygnięciu można je polać lub obtoczyć w czekoladzie.

Smacznego 🙂

2020-04-11

Święta w czasach zarazy

Hej Kochani,
Witam Was w kolejnym poście.
Długo mnie tu nie było.
Wydaje się, że teraz ludzie mają dużo czasu, a jednak gdzieś upływa.
A to zdalna nauka, a to praca, a to domowe roboty.
Jakby tego było mało, ostatnio zepsuł mi się laptop, potem dwa dni walczyłam z nowym, a okazało się, że mam zły sterownik grafiki.
Nie mogło być tak pięknie.
We wtorek, po raz pierwszy od miesiąca wyszłam z domu.
Moja mama trzyma mnie w domu jak więźnia.
Nawet mój starszy brat nie przyjedzie na święta.
Szkoda, ale jednak zrozumiałe - jestem w grupie ryzyka.
Ostatnio myślałam o tym, że każde pokolenie przeżywa jakieś ciężkie czasy.
I teraz, młodzi ludzie, jest czas na nas.
Pokonamy to, jeśli zostaniemy w domu i nie będziemy narażać innych i siebie.
Jak Wam mija czas na kwarantannie?
Może macie jakieś zaległości? To jest czas na ich wykonanie.
Jednak nie teraz.
Teraz jest czas, na w miarę możliwości rodzinne święta.
To radosny czas, bardzo, więc pomimo pandemii 👑-wirusa, starajmy się przeżyć te święta pozytywnie.
Życzę Wam radości, odkrycia nowych siebie i zdrowia ❤️
Chrystus zmartwychwstał!
Pozdrawiam
Nicki

2020-03-17

Początek 👑

Hej Kochani,
Witam Was w kolejnym poście.
No i stało się, koronawirus (👑) do nas dotarł.
Można powiedzieć, że wywrócił życie do góry nogami.
Zamknięte szkoły, uczelnie, miejsca użyteczności publicznej.
W środę po powrocie z pracy do akademika usłyszałam, że musiałam w ciągu dnia się wyprowadzić #sggw
I za bardzo nie wiedziałam, co robić.
Byłam załamana odwołaniem wszystkiego z π.
Niespodziewany powrót do domu.
Od rana do nocy wiadomości w tv, zero budzików, rodzinne spędzanie czasu.
W ciągu czterech pierwszych dni ułożyłam z mamą największe puzzle (3000), a po sprzątnięciu domu zabierzemy się za puzzle impossible.
Mam nadzieję, że starczy nam rozrywek na tą dwutygodniową kwarantannę.
Jak sobie radzicie?
Życzę miłego dnia.
Pozdrawiam
Nicki

2020-03-14

Dzień liczby Pi 2020

Hej Kochani,
Witam Was w kolejnym poście.
Nadszedł długo wyczekiwany, jeden z najlepszych dni w roku.
Dzisiaj obchodzimy Dzień liczby Pi.
Czekałam na ten dzień bardzo bardzo długo.
Przygotowywałam się przez ostatni miesiąc bardzo skrupulatnie.
Niestety na nic.
Przez koronawirusa zostało wszystko odwołane.
Po raz kolejny chciałam zawalczyć o zwycięstwo na Politechnice Warszawskiej.
To dla mnie naprawdę ogromny cios.
Może nie było tak bardzo okropnie, ponieważ:
- upiekłam wczoraj π-cookie
- mama pozwoliła mi wyrecytować wszystko, co umiem
Ile cyfr umiem?
Może zacznę od historii:
W 2017 - 90/97 cyfr
W 2018 - 203 cyfry
W 2019 - 373 cyfry
W 2020 - 421 cyfr
Może to niewielki wzrost w stosunku do poprzedniego roku, ale dokładnie rok temu przestałam powtarzać, aż do lutego w tym roku.
Miałam inne priorytety...
Mam nadzieję, że w przyszłym roku doczekam do oficjalnego wydarzenia.
Wszystkiego najlepszego tym, którzy świętują razem ze mną.
Życzę miłego dnia.
Pozdrawiam
Nicki

2020-03-09

Małymi kroczkami

Hej Kochani,
Witam Was w kolejnym poście.
Został już niespełna tydzień do jednego z najlepszych dni w roku.
14.03.2020 Dzień Liczby π / π-day
Tak, moja choroba π nie minęła.
Można śmiałą powiedzieć, że jeszcze bardziej się pogłębiła.
Były zastoje, upadki, niepamięć.
Ale jeżeli czegoś się chce, to robi się wszystko, żeby to się udało.
I tak po prawie roku bez powtarzania tego ciągu cyfr powróciłam.
No dobra, powracam.
Już mam tylko wątpliwości w dwóch miejscach, coś koło 230 miejsca po przecinku.
Do soboty będzie idealnie.
Jeżeli doczekam się konkursu, to mam nadzieję, że pokażę wszystko co umiem.
Czy ktoś z Was też już czatuje?
Ja już nie mogę się doczekać :)
A teraz idę ćwiczyć.
Już niedługo z jajka wykluje się kurczaczek.
Życzę miłego dnia.
Pozdrawiam
Nicki


2020-01-27

Przez cały rok

Hej Kochani,
Witam Was w kolejnym poście.
Dzisiaj chciałabym Wam przedstawić mój całoroczny plan.
W tamtym roku były karteczki, a w tym postanowiłam odnotowywać wszystkie poziomy cukru.
Na pomysł wpadłam, kiedy pewnego razu zastanawiałam się, czy dany cukier już miałam.
Zrobiłam listę do 600, bo to największa możliwa wartość pokazywana na glukometrze.
Najniższa wartość niestety jest mi nieznana.
Kiedy cukier pojawia się pierwszy raz, wówczas zostaje wykreślony. Jeżeli pojawi się kolejny raz, powstaje kropeczka.
Numer 1. przy 365 oznacza, że był to pierwszy pomiar w tym roku. Szkoda, że nie o jeden większy, tak na każdy dzień roku.
Poniżej przedstawiam moją listę.
Może ktoś się zainspiruje :)
Życzę miłego dnia.
Pozdrawiam
Nicki

2020-01-15

WOŚP 2020

Hej Kochani,
Witam Was w kolejnym poście.
Dzisiaj przygotowałam podsumowanie 28. finału WOŚP.
W tym roku były to aż dwa dni.
Standardowo pobiegłam w biegu "Policz się z cukrzycą".
Oprócz tego, że bieg był w sobotę, to start/meta były na Placu Teatralnym, a trasa była zmieniona.
Miało to być niezmiennie 5km, jednak telefon pokazał mi 6,3km. Nie wliczała się w to rozgrzewka. Może jakiś błąd.
Udało mi się przebiec całość w ciągu 31 minut.
Różnicą od poprzednich biegów było też to, że biegłam tylko ja z rodziny.
Jednak wsparcie czekało na mnie na mecie ❤️
Ważnym momentem podczas biegu było dla mnie przybicie piątki z Jurkiem Owsiakiem.
W końcu to dzięki niemu mogę normalnie funkcjonować.
Ah, no i to był mój 10-ty bieg.
Dlatego też pobiegłam w jednoczęściowej piżamie 😂
Na szczęście nie byłam jedyna...
Siła jaką miałam i ludzie wokół - to czynniki, które pomogły mi zwyciężyć. 
Po raz kolejny policzyłam się ze swoją cukrzycą.
Kolejnego dnia, w niedzielę, był główny dzień tegorocznego finału.
Idąc rano do kościoła nie trudno było natknąć się na wolontariuszy.
Pojedyńczo, w parach, a nawet rodzinnie.
Naprawdę lubię taki widok.
Tym razem moje uznanie otrzymała para - mały chłopiec ze skarbonką, którego w połowie zasłaniała, oraz jego tata z serduszkami. Ten maluch był naprawdę rozczulający.
Wieczorem pojechałam na światełko do nieba i kawałek koncertu.
Agnieszka Chylińska to pełna klasy petarda.
Wcale nie dziwi mnie to, że porwała wszystkich ludzi.
Kiedy śpiewała fragment "tak Cię pragnę..." poprosiła o "asystę" panie, po czym powiedziała: cieszę się, że panowie też śpiewają.
Według mnie, to Królowa nie tylko łez...
Światełko było w tym roku "lajtowe", oczywiście ze względu na zwierzaki
(I właśnie teraz, kiedy to piszę, ktoś odpalił fajerwerki 2km dalej)
Robiło się zimno, więc zostałam jeszcze tylko na Łydkę Grubasa.
W zasadzie to czekałam na ich jedną piosenkę, wiadomo - rapapara 😉
Kto znał, ten śpiewał. Kto nie znał, to poznał.
Uważam, że to kolejny świetny finał.
Byliście? Co o tym myślicie?
Poniżej przedstawiam biegowe pamiątki.
A kto chce zobaczyć, w jakim stroju biegłam, to zapraszam na mojego Instagrama.
Życzę miłego dnia.
Pozdrawiam